11 lipca 2015

Ani wojna, ani obozy zagłady polskie nigdy nie były

Ani wojna, ani obozy zagłady polskie nigdy nie były

 

Wspomnienia osób należących do Związku Inwalidów Wojennych owiane milczeniem i oprawione łzami muszą ujrzeć światło dzienne, by przyszłe pokolenia już nie słuchały takich historii.  Emilia Fryc, Zofia Tokarz i Franciszek  Rokosz opowiadali o przeżyciach najbliższych im osób z obozów koncentracyjnych, czasów zgłady i prześladowania ukraińskiego UPA.

 

 Dzieciństwo stargała im wojna, młodość  pozostaje bolesnym wspomnieniem, tak jak i wspomnieniem pozostają ich bliscy, którzy zginęli z rąk oprawców.  Nikt nie umie powstrzymać łez  opowiadając historie  najbliższych, którzy przeszli piekło.

Emilia Fryc, najmłodsza  wdowa po inwalidzie wojennym w jarosławskim oddziale  związku, przywołała drastyczne wspomnienia męża, które wielokrotnie słyszała jeszcze  długo po wojnie.  Piotr Fryc wyrwał się z objęć śmierci przynajmniej dwukrotnie. 

Franciszek Rokosz poruszony z żalem wspominał nie tylko złych Niemców, ale i ukraińską banderę, która dopuszczała się najstraszniejszych zbrodni na Polakach.

Zofia Tokarz wiele razy słyszała historie okupione krwią i bestialskim mordem. Jej mąż Kazimierz, miał jedno z najtrudniejszych zadań w obozie. Wynosił zwłoki i zajmował się ich utylizacją. Codziennie brał na ręce ciała kolegów, młodych kobiet i malutkich dzieci, które tak bardzo chciały jeszcze żyć, ale ugięły się pod kulą oprawcy.

 Mimo iż pani Emilia i Zofia, oraz pan Franiczek opowiadają o dramatach, których dotknęli zaznaczają, iż nie życzą już żadnemu narodowi świata podobnych wspomnień.  Jednogłośnie mówią, że chcą być ostatnimi, którzy pamiętają bestialską śmierć, katorgę, gwałty, rozboje i głód.

-Czasy mamy teraz takie, że nie wiadomo co się jutro stanie. W ‘39 było podobnie. Konflikt wisi w powietrzu, ja mam nadzieję już go nie dożyję, ale pani jest młoda, ma pani młodych przyjaciół. Nie możecie dopuścić do takiej sytuacji-Franciszek Rokosz

-Obawia się Pan dzisiaj wojny? –Reporter

-Nie tylko się obawiam, ja ją czuję. I przestrzegam. Dzisiaj macie wszystko, Macie ładne ubrania, samochody, jeździcie po świecie. Możecie wszystko, a wie pani co, to jest tak kruche tak łatwo to stracić. Jak wojna się powtórzy to pani uroda, ta ładna buzia będzie pani przekleństwem. Nie chce pni wiedzieć, co robiło się z młodymi dziewczynami, żeby ich nie gwałcono. Każdy kto chciał i ile raz chciał. Nie raz czy dwa, tylko tyle razy ilu było żołnierzy…

- A co robiono z tymi dziewczynami, aby je uchronić? Jeśli to w ogóle możliwe…

-Smarowało się taką odchodami.  Im będzie brzydsza i bardziej śmierdząca tym lepiej.  Śmierdzącej nie wezmą…

 

 

Nie da sie bez łez wspominać obozowej rzeczywistości, wojny  i  całego zła, które jej towarzyszyło. Dlatego my młode pokolenie Polaków musimy wsłuchać się w słowa tych którzy przeszli to piekło, aby nigdy nie dopuścić do jego powtórzenia. Zacznijmy od stanowczej reakcji gdy słyszymy z ust wielkich tego świata  o polskich obozach zagłady. Nie pozwólmy by padały takie stwierdzenia przez szacunek dla osób które tam oddały życie.  

Komentarze:

Poprzednie wiadomości:

13 lipca 2015

Łosie na os. Kopernika

Łosie na os. Kopernika

zobacz materiał »
10 lipca 2015

Pamięć o Wołyniu

Pamięć o Wołyniu - uroczystośći na jarosławskim cmentarzu

zobacz materiał »
11 lipca 2015

25 Międzynarodowy Zlot Motocyklowy

W sobotę 11 lipca jarosławski rynek opanowały motocykle.

zobacz materiał »
9 lipca 2015

Ekshumacja

9 lipca na Nowym Cmentarzu odbył się uroczysty pochówek ekshumowanych szczątków ludzkich wydobytych w kwaterze wojennej z I wojny światowej.
zobacz materiał »
4 lipca 2015

Flisacy ruszyli

Spływ flisacki z Jarosławia do Ulanowa

zobacz materiał »